Brak kary śmierci w kodeksie karnym jest pogardą dla ofiar

Z Henryk Dąbrowski
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
12.03.2010




Sąd skazał dwunastu oskarżonych na karę śmierci, trzech na dożywotnie więzienie, czterech na długoletnie więzienie





Przeciwnicy wymierzania kary śmierci odnoszą kolejne sukcesy. Wbrew woli społeczeństw kara śmierci znika z kodeksów karnych kolejnych państw.


W sprytny sposób wciągnęli adwersarzy w dyskusję argumentując, że jest to kara niehumanitarna, że jej wykonywanie nie wpływa na ilość popełnianych morderstw, że należy pochylić się nad mordercą i jego trudnym życiem, że ofiara już nie żyje i nic jej życia nie zwróci. Podnoszą również problem, że nie jest to kara – wszystkie chwyty w tej batalii są dozwolone. Przedstawione przez przeciwników kary śmierci argumenty są bardzo ważne, ale nie są kluczowe.


Mnie moje sumienie nie pozwala milczeć kiedy patrzę na tak jawną pogardę i niesprawiedliwość okazywaną ofiarom. Chcę podkreślić, że nie interesuje mnie stanowisko ateistów, Kościoła Katolickiego czy też Jana Pawła II. O prawdzie nie rozstrzyga się przez głosowanie. George Orwell w swojej powieści  Rok 1984 napisał:


Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej, nie czyni nikogo szaleńcem. Istnieje prawda i istnieje fałsz, lecz dopóki ktoś upiera się przy prawdzie, nawet wbrew całemu światu, pozostaje normalny. Normalność nie jest kwestią statystyki.


To godność ofiar wymaga, aby kara śmierci była w kodeksie karnym. Bywają morderstwa wielokrotne lub popełniane ze szczególnym okrucieństwem. Jaką karę wymierzyć mordercy, który zabił 100 osób? Jaką karę wymierzyć mordercy, który zabił tylko jedną osobę, ale sprawił, że umierała przez miesiąc w męczarniach? Nie ma zgody na obecność zwierząt wśród ludzi i tej zgody być nie może! Wyrażając taką zgodę zabijamy ofiarę po raz drugi, ale tym razem bierzemy część winy na swoje barki.


Nie wolno dzielić ludzi na lepszych i gorszych, nie wolno relatywizować moralności. W średniowieczu szlachcic mógł zabić chłopa i wiedział, że nikt nie ukarze go śmiercią. Dziś morderca może zabić człowieka i ma pewność, że nie zostanie zabity. Fakt, że pozbawiono sądy możliwości wymierzania kary śmierci jest hańbą, a ludzie którzy to uczynili, odebrali godność ofiarom. Na problem ten zwracał też uwagę Waldemar Łysiak pisząc:  Każdy system, w którym jedyną karę za mord stanowi cela więzienna, to system, w którym ofiara ma mniejsze prawo do życia niż mordercy. Nie twierdzę, że za każde morderstwo ma być orzeczona kara śmierci, aczkolwiek Biblia nie pozostawia najmniejszych wątpliwości jak wielką obrzydliwością jest morderstwo w oczach Boga:


Jeśli zaś ktoś posunąłby się do tego, że bliźniego zabiłby podstępnie, oderwiesz go nawet od mego ołtarza, aby ukarać śmiercią.
(Wj 21:14)


Bóg dał przykazanie:  Nie zabijaj[1] i ustanowił karę za zabicie drugiego człowieka. Powyższy cytat jest jasny - nie ma miejsc ani sytuacji, ani stanowisk dających sprawcy ochronę. Zauważmy też, że jedynie w przypadku morderstwa Bóg zezwolił oderwać przestępcę od ołtarza, co czyni przytoczony cytat wyjątkowym (zobacz 1Krl 1:50, 1Krl 2:28).


Roger Scruton, współczesny brytyjski filozof i pisarz powiedział:  Ilekroć zezwalasz, by przestępstwo nie zostało właściwie ukarane, stajesz po stronie zła, zaś już Epikur żyjący 2300 lat temu zauważył:  Prawa ustanowione są dla sprawiedliwych nie dlatego, by nie popełniali nieprawości, lecz by jej nie doznawali. Nie jest ważne dlaczego morderca zabija, nie jest ważne czy obecność kary śmierci sprawia, że ilość morderstw jest mniejsza, bowiem prawo zostało ustanowione dla sprawiedliwych. To sąd może pochylić się nad mordercą i uwzględniając okoliczności łagodzące zdecydować o pozostawieniu go przy życiu, ale powinien mieć też prawo tego nie uczynić. Wszystkim tym którym nazwa kara śmierci się nie podoba i twierdzą, że to nie jest kara, odpowiadam, że w kodeksie karnym możemy zapisać, iż sąd będzie orzekał nagrodę śmierci. Zamiast dożywocia – nagroda. Czy tak jest lepiej i jaśniej?


W porównaniu do kary dożywotniego więzienia kara śmierci daje pewność, że morderca nikogo więcej nie zabije ani nie ucieknie z więzienia. Dodatkowo, wbrew twierdzeniom jej przeciwników, ma ona efekt odstraszający, zaś społeczeństwo nie musi utrzymywać mordercy aż do jego naturalnej śmierci. Nie jest prawdą, że nie wymierzając kary śmierci społeczeństwo postępuje humanitarnie. Otóż ilość środków finansowych jaką dysponuje każde państwo jest ograniczona. Nie zabijając mordercy, zabijamy bezdomnego lub zabijamy chorego dla którego zabraknie pieniędzy na leki bądź aparaturę medyczną.


Przeciwnicy kary śmierci świadomie kłamią i oszukują społeczeństwo. Nie zapominajmy, że każdy z nas może być ofiarą mordercy. Nie pozwólmy, aby ofiarom odbierano ich godność. Nie pozwólmy umrzeć zamordowanym...







Przypisy

  1. Nie zabijaj – tradycyjne tłumaczenie biblijnego wersetu Wj 20:13. To oczywiste i nie budzące przez wieki wątpliwości przykazanie, w czasach współczesnych jest wykorzystywane do manipulowania chrześcijanami i opinią publiczną. Dlatego w najnowszym, katolickim przekładzie Biblii na język polski mamy już:  Nie popełnisz morderstwa, co najlepiej odpowiada hebrajskiemu tekstowi  לֹא תִרְצַח (Biblia Paulistów)