Co stało by się ze światem, gdyby krowy zrozumiały, że potrafią latać?

Z Henryk Dąbrowski
Skocz do: nawigacja, szukaj
31.08.2012



Przeczytałem książkę Krzysztofa Jackowskiego "Zmarli mówią". Jeśli w wyszukiwarkę wpiszemy autora i tytuł, to jedynie jakieś szczątkowe informacje dostaniemy. Co innego, gdy wpiszecie "życie po życiu". O, wtedy otrzymacie mnóstwo informacji o książeczce maleńkiego formatu, która liczy ledwo 152 strony. Cóż, gdyby tak "Zmarli mówią" napisał Anglik lub Niemiec albo chociaż Francuz, ale co może mieć do powiedzenia Polak nam Polakom głupim? Przecież on tak, jak i my głupi... Od dawna wiadomo, że "nemo propheta in patria sua" (nikt nie jest prorokiem we własnej ojczyźnie).


Niezwykłe relacje w książce Raymonda A. Moody'ego mogą być fantazjami przywróconych do życia po śmierci klinicznej, efektem zmian zachodzących w umierającym mózgu i w najmniejszym stopniu nie muszą mieć związku z rzeczywistym doświadczeniem pobytu "po tamtej stronie". Pan Krzysztof Jackowski przedstawia nam kilkadziesiąt przypadków odnalezienia osób zmarłych. Pod koniec książki mamy wrażenie, że trup to nie problem, trzeba tylko iść do jasnowidza, a jasnowidz to taki fachowiec od odnajdywania trupów.


Ta książka jest jednak czymś więcej niż zbiorem niezwykłych opowieści. To osobiste świadectwo pana Jackowskiego. Dużo wysiłku włożył autor, aby skłonić Czytelnika do refleksji. Strony książki wręcz krzyczą: to TAJEMNICA! Dane mi jest dotykać czegoś, czego nie rozumiem, ale mam obowiązek dać świadectwo. Książka pełna jest dokumentów: potwierdzeń współpracy z policją, podziękowań od policji i od zwykłych ludzi. Ale autor nie poprzestaje na tym, na każdym kroku zdaje się mówić: Czytelniku, tutaj chodzi o coś więcej, pomyśl o tym, zastanów się nad tym, przecież to nie lokalizacja twojego telefonu komórkowego...


Ale właśnie tak pan Jackowski jest traktowanych przez wszystkich, to taki magik – hokus pokus i hop trup z kapelusza. Widać to w relacjach mediów. Tytuły na pierwszej stronie: Jackowski znów znalazł trupa! Temat nie żyje dłużej jak dwa dni. Nikt nie pyta jak to możliwe? Co na to profesorowie fizyki, biologii, medycyny... Media nie kontynuują tematu, bo po co stawiać "autorytetom" niewygodne pytania. Łatwo też sobie wyobrazić sytuację odwrotną. Gdyby jasnowidz się pomylił, to te same media mogłyby całymi dniami rozpisywać się o krzywdzie jaką pan Jackowski wyrządził rodzinie, a tu okazało się, że dziecko żyje! A przecież nikt nie musi przychodzić do jasnowidza! Autor wiele razy wspomina o rozterkach, jakie przeżywa kiedy nie jest pewny swojej wizji. Musimy sobie uświadomić, że tu nie ma rozstrzygnięć stuprocentowych.


Media i "autorytety" III RP przyjęły prostą zasadę: trup jest – tematu nie ma. Dlaczego jasnowidzenie, a w szczególności przypadek Polaka, pana Krzysztofa Jackowskiego tak mało interesuje główne media? Dlaczego o jasnowidzeniu nie chcą wypowiadać się "poważne" gazety, ani "poważni" ludzie? Jest tak, bowiem są oni częścią systemu w którym żyjemy. Systemu gdzie człowiek jest krową, ma być zadowolony, że dostaje trawę i ma oborę nad głową, a w zamian ma stać spokojnie i dawać mleko. Oczywiście krowa powinna oglądać reklamy Tiki-Fiki i być szczęśliwa, że Tiki-Fiki może sobie ileś razu w miesiącu kupić. Pan Krzysztof Jackowski temu systemowi zagraża – co byłoby, gdyby ludzie zrozumieli, że nie są krowami, a życie nie kończy się na oborze i istnieje Bóg, który wszystko stworzył, a naszym zadaniem jest przynajmniej STARAĆ się Boga poznać? Ludzie zrozumieliby, że rządzący mają obowiązek takiej organizacji życia, pracy i prawa, aby nam to poznanie ułatwić, a to oznaczałoby koniec świata jaki obecnie znamy.


Co stało by się ze światem, gdyby krowy zrozumiały, że potrafią latać?





PS.
Pan Krzysztof Jackowski jest człowiekiem wyjątkowym. Z wielką wiarą, zaangażowaniem i odwagą świadczy o TAJEMNICY. To, że rzecznik prasowy policji odmawia temu człowiekowi potwierdzenia jego udziału w odnalezieniu zwłok jest możliwe jedynie w tym nieszczęśliwym i zacofanym kraju rządzonym przez partię miłości. Chyba w żadnym innym kraju na świecie nie potraktowano by tego niezwykłego człowieka z taką pogardą.



Jasnowidz Krzysztof Jackowski na Uniwersytecie Łódzkim (18.05.2012)

Krzysztof Jackowski, Zmarli mówią