Dlaczego Jezus przybywszy do świątyni powywracał kupcom stoły?

Z Henryk Dąbrowski
Skocz do: nawigacja, szukaj
12.08.2011



A tłumy odpowiadały: «To jest prorok, Jezus z Nazaretu w Galilei». A Jezus wszedł do świątyni i wyrzucił wszystkich sprzedających i kupujących w świątyni; powywracał stoły zmieniających pieniądze oraz ławki tych, którzy sprzedawali gołębie. I rzekł do nich: «Napisane jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców».
Mt 21:11-13


I przyszedł do Jerozolimy. Wszedłszy do świątyni, zaczął wyrzucać tych, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni powywracał stoły zmieniających pieniądze i ławki tych, którzy sprzedawali gołębie, i nie pozwolił, żeby kto przeniósł sprzęt jaki przez świątynię. Potem uczył ich mówiąc: «Czyż nie jest napisane: Mój dom ma być domem modlitwy dla wszystkich narodów, lecz wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców»
Mk 11:15-17


Potem wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: «Napisane jest: Mój dom będzie domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców».
Łk 19:45-46


Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska!»
J 2:13-16



Postawione w tytule pytanie jest bardzo ciekawe. Przecież mógł z kupcami grzecznie porozmawiać. Poprosić ich, aby nie handlowali w świątyni. Rozmowa mogłaby przebiegać tak

— Dlaczego handlujecie w świątyni? Czy zdajecie sobie sprawę, że bezcześcicie to miejsce?
— Nauczycielu, trzeba z czegoś żyć, uszanuj naszą godność.
— Ale wasi przodkowie poświęcili tę świątynię Bogu, a wy czynicie z niej jaskinię zbójców!
— Szanujemy Boga, ale w ten sposób świątynia przynosi dochód i Rzymianie łaskawszym okiem patrzą na jej istnienie. Nie patrz na nas jakbyśmy jedynie zło czynili.
— Dobrze wiecie, że napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek.
— Jezusie z Nazaretu! Wiemy, że nie samym chlebem człowiek żyje, ale bez chleba trudno. Jesteśmy tylko ludźmi i weź pod uwagę przysługujące nam prawa.


Możliwe, że wyprowadzeni z równowagi kupcy wyprowadziliby Mesjasza na zewnątrz świątyni, pobili go i doradzili mu, aby w przyszłości takich „dobrych” rad im nie udzielał.


Jaki wniosek możemy z opisanej sytuacji wyciągnąć? Otóż taki, że są sytuacje, kiedy nie można milczeć. Nie wolno nam beznamiętnie patrzeć na zło i próbować ze złem negocjować. Naszym obowiązkiem jest nazywać je po imieniu, okazać i wykrzyczeć swój sprzeciw, powiedzieć stanowczo


Nie! Tak nie wolno!


Nie! Tak nie godzi się czynić!


Jest to nasz obowiązek i żadne „marsze milczenia” z tego obowiązku nas nie zwolnią. Dlatego nazwałem przeciwników kary śmierci po imieniu. Gdybym tego nie uczynił, byłbym winnym krwi zamordowanych ofiar. Nigdy nie wolno nam pozwolić, aby niewinność została zrównana ze zbrodnią, a ofiara z mordercą. Wyrażenie niezgody jest nie tylko prawem, jest naszym obowiązkiem! O ileż wygodniej jest milczeć, w milczeniu maszerować, w milczeniu potakiwać głową przed telewizorem i w dobranym gronie rozwodzić się nad prawami człowieka przysługującymi mordercy i zachwycać się postępem na świecie.


Krew niewinnie pomordowanych ofiar będzie również na waszych rękach!