George Orwell – uraz psychiczny czy rzeczywistość?

Z Henryk Dąbrowski
Skocz do: nawigacja, szukaj
20.07.2019





W Wikipedii znajdziemy taki oto cytat dotyczący kary śmierci:

Większość ludzi popiera karę śmierci, ale większość ludzi nie chciałaby wykonywać egzekucji.[1]
George Orwell, Droga na molo w Wigan[2], 1937


Zauważmy: mniejszość ludzi staje się mordercami i jest to ściśle związane z tym, że również mniejszość ludzi gotowych jest wykonywać pracę kata. To dobrze, że tak jest i tak właśnie być powinno – zabijanie innych ludzi, nawet w słusznej sprawie, nie leży w naturze człowieka. To właśnie z tego powodu większość ludzi traktuje morderstwo jako przejaw zezwierzęcenia. A zdecydowany brak zgody na obecność bestii wśród ludzi sprawia, że tak powszechna jest akceptacja kary śmierci. Ponieważ większość ludzi uważa, że egzekucja musi zostać wykonana, a jednocześnie ta sama większość odczuwa wewnętrzny opór przed zabijaniem, to egzekucja zostaje wykonana przez kata. Nie ma tu żadnej sprzeczności, a jest wręcz żelazna konsekwencja. Trudno stwierdzić, dlaczego wyjątkowo bystry obserwator rzeczywistości, jakim był George Orwell, zdecydował się tak płytką myśl swoim czytelnikom przekazać. Niebawem spróbujemy ten fakt chociaż częściowo wyjaśnić.


Orwell, w przeciwieństwie do Camusa, nie był aktywnym przeciwnikiem kary śmierci. W swoich utworach rzadko nawiązywał do tego tematu. Przywoływany często przez abolicjonistów krótki esej A Hanging[3] jest w rzeczywistości jedynie literackim opisem egzekucji przez powieszenie. Esej ten powstał na podstawie prawdziwych doświadczeń autora[4], który uczestniczył w straceniu na szubienicy skazańca, gdy służył w brytyjskiej policji[5] na terenie obecnej Birmy. Uważny czytelnik zapewne dostrzeże negatywny stosunek pisarza do kary śmieci, ale z pewnością tekst ten nie jest jednoznacznym sprzeciwem wobec niej. Orwell będzie często wracał do tej egzekucji, a jego postępowanie okaże się zadziwiająco podobne do postępowania Alberta Camusa[6], który ciągle wracał, do analogicznej historii z życia swego ojca. Profesor John Rossi[7] tak scharakteryzował postawę Orwella:

Orwell nigdy wyraźnie nie przedstawiał swojej opinii wobec kary śmierci, ale uważał ją za niewiele więcej niż oficjalnie sankcjonowaną zemstę tłumu.[8]


W książce Droga na molo w Wigan Orwell jedynie mimochodem dotyka problemu kary śmierci, a swoje uwagi ogranicza do jednego(!) akapitu. Poza cytatem przywołanym na początku artykułu znajdziemy tutaj następujące stwierdzenia[9] pisarza:

Kiedyś widziałem, jak wieszano człowieka; wydawało mi się to gorsze niż tysiąc morderstw.
Pomyślałem wtedy – i nadal tak myślę – że nawet najgorszy zbrodniarz jest moralnie lepszy od wydającego wyroki śmierci sędziego.
Widzę teraz to, czego wcześniej nie dostrzegałem, że zawsze trzeba chronić spokojnych ludzi przed przemocą. Każde społeczeństwo, w którym przestępstwo się opłaca, musi mieć surowe prawo karne i twardo je stosować; alternatywą jest Al Capone.


W serii artykułów napisanych pod wspólnym tytułem As I Please[10][11] dla lewicowej gazety Tribune znajdujemy różne spojrzenia na karę śmierci. W artykule z 3 listopada 1944 r. można zauważyć, jak wojna, ogrom popełnionych zbrodni i potrzeba sprawiedliwego ukarania zbrodniarzy złagodziły jego stanowisko w tej kwestii:

Społeczeństwo najwyraźniej nie może poradzić sobie bez kary śmierci – ponieważ są tacy ludzie, których po prostu nie można pozostawić przy życiu – a jednak, gdy przychodzi zacisnąć pętlę, nie ma nikogo, kto czuje się dobrze, zabijając z zimną krwią inną istotę ludzką.[12]


Natomiast w artykule z 15 listopada 1946 r. Orwell rozważa, czy egzekucje przez powieszenie[13] są wykonywane w sposób humanitarny, czyli czy zgon następuje w wyniku przerwania rdzenia kręgowego na odcinku szyjnym (w przypadku niewłaściwie wykonanego powieszenia zgon następuje przez uduszenie). Podsumowując, pisze tak:

Dziwne jest patrzeć wstecz i myśleć, że zaledwie kilkanaście lat temu zniesienie kary śmierci było jedną z tych rzeczy, które każda oświecona osoba popierała automatycznie, podobnie jak reformę rozwodów czy niepodległość Indii. Natomiast teraz oznaką oświecenia jest nie tylko popieranie egzekucji, ale wyrażanie oburzenia, że nie ma ich więcej.
Dlatego wydaje mi się ważne, aby wiedzieć, czy uduszenie (w czasie powieszenia – przypis mój, H.D.) stało się teraz normalną praktyką. Bo jeśli ludzie uczą się czerpać przyjemność nie tylko ze śmierci, ale ze szczególnie okropnej formy tortur, oznacza to dalsze staczanie się po równi pochyłej, które obserwujemy od 1933 roku.[14]


Powyższe cytaty pokazują, że poglądy Orwella w kwestii kary śmierci nie wynikają z logicznej analizy problemu, ale zostały ukształtowane przez psychikę. Kiedy przed wojną „oświeceni” abolicjoniści mieli jakoby przewagę, Orwell pisał w A Hanging o cierpieniu osób wykonujących egzekucję. Nawet w roku 1944, mimo wojennych doświadczeń, nadal wydawało mu się, że „nie ma nikogo, kto czuje się dobrze, zabijając z zimną krwią inną istotę ludzką”. Gdy po wojnie sytuacja (w jego odczuciu) się zmieniła, to okazało się, że można „czerpać przyjemność (...) ze śmierci”, co wstrząsa pisarzem tak bardzo, że pisze o staczaniu się społeczeństwa. Orwell przypisuje własne poglądy, ukształtowane pod wpływem silnego stresu, wszystkim ludziom. Nie uwzględnia faktu, że większość ludzi nigdy nie uczestniczyła w straceniu skazańca, co zapewnia im wolną od emocjonalnej presji ocenę egzekucji. Co więcej, Orwell najwyraźniej nie wyobraża sobie, że dla większości ludzi uczestniczenie w egzekucji byłoby znacznie mniej stresujące i na tej podstawie wywodzi wniosek o staczaniu się społeczeństwa. Myśl, że „zaledwie kilkanaście lat temu” społeczeństwo składało się niewielkiej grupy gotowych do zabijania morderców i zdolnych do zabijania katów oraz ogromnej większości nie tylko niezdolnych do zabijania, ale nawet nie będących w stanie domagać się uśmiercenia mordercy jest niedorzeczna. Myśl taka nie miała najmniejszego sensu w latach trzydziestych ubiegłego wieku, a obecnie pozostaje jedynie urojeniem przeciwników kary śmierci.


Traumatyczne przeżycie wpłynęło również na zachowanie pisarza. W rozmowie z przyjaciółką i protektorką Mabel Fierz stwierdził, że nigdy nie był obecny przy powieszeniu[15], ale w książce Droga na molo w Wigan, opisując swoją służbę w brytyjskiej policji na terenie obecnej Birmy, pisze: „Kiedyś widziałem, jak wieszano człowieka; wydawało mi się to gorsze niż tysiąc morderstw”.


Podobieństwo zachowań Orwella i Camusa jest uderzające. Camus podkreśla fakt, że zabójca pogorszył swoją sytuację, okradając ofiary, ale nie pisze o przebiegu zabójstwa oraz liczbie ofiar zamordowanych przez zabójcę, którego stracenie na gilotynie obserwował jego ojciec. Lakoniczną informację o tym, że została zamordowana „rodzina rolników z dziećmi”, autor Rozważań o gilotynie umieszcza w nawiasie, aby nie kaleczyła głębi rozważań, które za chwilę nam przedstawi. W A Hanging Orwell przezornie również nie informuje nas, jaką zbrodnię popełnił skazany na śmierć przez powieszenie, ale w Drodze na molo w Wigan oznajmia, że nawet życie tysiąca ofiar nie jest warte życia jednego mordercy, a sędzia, który wydaje wyroki śmierci, jest moralnie gorszy od najgorszego zbrodniarza. Dla obydwu pisarzy ofiary nic nie znaczą, w ich urojonym świecie są one jedynie nieistotnym tłem dla prawdziwego i zatrważającego dramatu – egzekucji mordercy.


Jednak to nas powinno ogarniać przerażenie, gdy uświadomimy sobie, kogo abolicjoniści przedstawiają nam jako autorytety w kwestii kary śmierci. Wstrząs psychiczny, jakim dla Orwella był obowiązek uczestniczenia w egzekucji, sprawił, że o karze śmierci nie myśli racjonalnie, nawet nie czuje się zobowiązany do takiego myślenia. Nie uzasadnia swojej postawy i nie czuje się zobowiązany do uzasadnienia. Kara śmierci powinna być zlikwidowana – myślał tak wtedy, gdy uczestniczył w egzekucji i nadal tak myśli, a fakty nie mają najmniejszego znaczenia. Jest to perfidna pułapka: jeśli uwierzysz, że Camus lub Orwell są autorytetami w kwestii kary śmierci, to i dla Ciebie fakty nie będą miały najmniejszego znaczenia. Teraz już bez zbędnego wdawania się w szczegóły uznasz, że przeciwnicy kary śmierci mają rację.


Musimy mieć świadomość, że świadectwo takich ludzi jest świadectwem stanu ich psychiki, a nie obiektywnej rzeczywistości. Ponieważ pisarze należą zazwyczaj do ludzi bardziej wrażliwych od pozostałej części społeczeństwa, to występuje tutaj zjawisko samopotwierdzającego się poglądu. Uraz psychiczny lub fobia nakazuje pisarzowi stać na stanowisku, że należy zakazać orzekania i wykonywania wyroków śmierci. Pisarz jest przekonany, że jego opinia jest PRAWDĄ (nie w sensie stanu psychiki, a w sensie racjonalnym), a dodatkowo ma on możliwość rozpowszechniania tej „prawdy” w swoich książkach i w mediach. Ponieważ wśród, z reguły bardziej wrażliwych, pisarzy tego rodzaju urazy psychiczne pojawiają się statystycznie częściej, powstaje wrażenie, że większość pisarzy „myśli” tak samo o karze śmierci, a to jedynie utwierdza ich w przekonaniu, że mają rację i są autorytetami w tej kwestii. Społeczeństwo ufając, że pisarze stanowią rodzaj elity jest skłonne przyjąć ich pogląd jako prawdę bez sprawdzania sensowności propagowanego poglądu[16].



Kłamstwo powtarzane wystarczająco długo nie staje się prawdą. Kłamstwo powtarzane przez „elity” i „autorytety”, w których kompetencje nikt nie wątpi, też nie staje się prawdą. Nadal jest kłamstwem, choćby jego prawdziwości nikt już nie kwestionował. Takie kłamstwo staje się jedynie złudzeniem prawdy. Przyjmując bezkrytycznie cudze poglądy i rozpowszechniając je, utrudniasz innym ludziom rozróżnienie między prawdą i kłamstwem. Jeśli chcesz, aby w przyszłości nadal istniała prawda i istniało kłamstwo, to musisz szukać prawdy i trwać przy niej, nawet wbrew całemu światu. Dlatego zastanów się, nim coś zaakceptujesz i przekażesz drugiej osobie.








Przypisy

  1. Wikiquote, Capital punishment, (Wiki‑en)
  2. Wikipedia, Droga na molo w Wigan, (Wiki‑pl), (Wiki‑en)
  3. Wikipedia, A Hanging, (Wiki‑en)
  4. Uważa się, że Orwell w czasie służby w brytyjskiej policji na terenie obecnej Birmy uczestniczył w egzekucji przez powieszenie. (GBook)
  5. W latach 1922 - 1927 Orwell służył w brytyjskiej policji na terenie obecnej Birmy.
  6. Henryk Dąbrowski, Albert Camus – fobia czy rzeczywistość?, (LINK)
  7. Profesor John Rossi jest współautorem książki The Cambridge introduction to George Orwell, 2012, (GBook)
  8. The Philadelphia Inquirer, Orwell's disturbing look at an execution, (LINK)
  9. Przytoczone cytaty z książki The Road to Wigan Pier (Droga na molo w Wigan) w języku angielskim:
    Most people approve of capital punishment, but most people wouldn’t do the hangman’s job.
    I watched a man hanged once; it seemed to me worse than a thousand murders.
    I thought then–I think now, for that matter–that the worst criminal who ever walked is morally superior to a hanging judge.
    I see now as I did not see then, that it is always necessary to protect peaceful people from violence. In any state of society where crime can be profitable you have got to have a harsh criminal law and administer it ruthlessly; the alternative is Al Capone.
  10. Wikipedia, As I Please, (Wiki‑en)
  11. George Orwell, As I Please, (LINK)
  12. Tribune, As I Please, 3 listopada 1944 r., przytoczony cytat w języku angielskim:
    Society, apparently, cannot get along without capital punishment—for there are some people whom it is simply not safe to leave alive—and yet there is no one, when the pinch comes, who feels it right to kill another human being in cold blood.
  13. Wikipedia, Powieszenie, (Wiki‑pl)
  14. Tribune, As I Please, 15 listopada 1946 r., przytoczony cytat w języku angielskim:
    It is queer to look back and think that only a dozen years ago the abolition of the death penalty was one of those things that every enlightened person advocated as a matter of course, like divorce reform or the independence of India. Now, on the other hand, it is a mark of enlightenment not merely to approve of executions but to raise an outcry because there are not more of them.
    Therefore it seems to me of some importance to know whether strangulation is now coming to be the normal practice. For if people are being taught to gloat not only over death but over a peculiarly horrible form of torture, it marks another turn on the downward spiral that we have been following ever since 1933.
  15. Peter Stansky and William Miller Abrahams, The Unknown Orwell: Orwell, the Transformation, s. 269, (GBook)
  16. W uproszczeniu możemy powiedzieć, że uczestniczymy w całkowicie realnym eksperymencie psychologicznym, który przebiega według schematu:
    • Grupa osób G uznaje samych siebie za „oświeconych” i za takich jest też uznawana przez obserwatorów.
    • Grupa G nie ma kompetencji do wypowiadania się w sprawie S.
    • Pewna ułomność psychiczna dotykająca osoby z grupy G sprawia, że pogląd tych osób w sprawie S rozpowszechnia się w grupie G.
    • Samopotwierdzanie się poglądu w sprawie S powoduje, że po pewnym czasie grupa G stwierdza, że jest również kompetentna w sprawie S.
    • Autorytet grupy G i błędne uznanie, że grupa G ma kompetencje w sprawie S sprawiają, że obserwatorzy są skłonni uznać stanowisko grupy G w sprawie S za własne.