Rozmowa Chrześcijanina i Człowieka Postępu o karze śmierci

Z Henryk Dąbrowski
Skocz do: nawigacja, szukaj
04.12.2011



Chrześcijanin: Dlaczego jest pan przeciwnikiem kary śmierci?
Człowiek Postępu: W swoim postępowaniu powinniśmy naśladować Boga. Brak kary śmierci pozwala nam okazać miłosierdzie mordercom.


C: O! Zatem wierzy pan w istnienie Boga...
CP: Co też pan mówi. Boga nie ma! Tylko głupcy wierzą w jego istnienie.


C: Ale przed chwilą mówił pan, że powinniśmy być miłosierni jak Bóg...
CP: Pytał pan dlaczego jestem zwolennikiem zniesienia kary śmierci, to panu odpowiedziałem.


C: Ale ja chciałem wiedzieć, dlaczego pan jest przeciwnikiem kary śmierci, a nie dlaczego ja powinienem nim być.
CP: Cóż, ja nie wierzę w Boga, ale myślę, że gdyby Bóg istniał, to byłby przeciwnikiem stosowania kary śmierci. Dlatego podałem taki argument.


C: Pańskie domniemanie jest niezwykłe i trudne do podważenia.
CP: Zatem nawet pan dostrzegł, że to bardzo dobry argument.


C: Czy są jeszcze inne powody, dla których jest pan przeciwnikiem kary śmierci?
CP: Oczywiście. Zwolennicy kary śmierci wcale nie myślą o ofierze, a ja myślę! I powiem panu, że ofiara to taka życiowa ofiara – pozwoliła się mordercy zabić. A to duży błąd, bo człowiek po śmierci nie wygląda zbyt ładnie i jest bardzo niemedialny – żadna telewizja nie chce ofiary pokazywać. Zauważył pan?


C: Owszem zauważyłem. Myślę, że ma to związek z kultem młodości, zdrowia, seksu i życia w świecie współczesnym. Przypominanie o śmierci jest tego kultu zaprzeczeniem, tym bardziej, że ofiarami bywają osoby młode.
CP: Widzę, że znowu pan się ze mną zgodził. Ofiara po śmierci wygląda jak trup, a tego nikt oglądać nie chce! W rzeczywistości wygląda znacznie gorzej. Ciało zmasakrowane, odrąbana głowa... A morderca? Morderca jest żywy i możemy zobaczyć go w telewizji. Czy on wygląda na mordercę? Przecież to taki prawie niewinny człowiek. O właśnie, Człowiek! Przecież zgodzi się pan, że morderca jest człowiekiem.


C: Owszem, ale rzekł Bóg „jeśli kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego, bo człowiek został stworzony na obraz Boga”. Dla Boga nie istnieje pojęcie godności ludzkiej za wszelką cenę.

CP: Pan znowu tutaj ze swoim Bogiem, którego nie ma. Niech Pan spróbuje zrozumieć, że morderca miał po prostu zły dzień. Każdemu może przytrafić się zły dzień, nawet panu. A teraz na tego biedaka napada prokurator i tysiące spragnionych krwi zwolenników kary śmieci, którzy prawie niewinnego Człowieka chcą zabić... Czy pana Bóg nie oczekuje dobrych uczynków? To właśnie pan powinien stanąć w obronie mordercy i powiedzieć sobie: zrobiłem dobry uczynek. Dziwię się, że tak prostych rzeczy pan nie rozumie.


C: Znowu mówi pan dlaczego ja powinienem być przeciwnikiem kary śmierci, a nie o tym dlaczego pan nim jest. Powołuje pan nowych bogów do istnienia, o których napisano „otóż wy jesteście niczym i wasze dzieła są niczym; obrzydliwością jest ten, kto was wybiera”.

CP: Ja panu cierpliwie tłumaczę, a pan znowu o swoim Bogu. Pan myśli, że morderca miał w życiu jakiś wybór? Ludziom się tylko wydaje, że mają wybór między dobrem i złem. A to wcale tak nie jest. Czy morderca jest winien popełnionego morderstwa? Nie, to społeczeństwo jest winne. To społeczeństwo pozwoliło, aby wychowywał się w niewłaściwej rodzinie, żył w niewłaściwej dzielnicy. Społeczeństwo nie przybiegło biednemu mordercy z pomocą, a teraz chce go karać za zbrodnię, której samo jest winne. Prawda? Ci wszyscy, którzy domagają się kary śmierci, to potencjalni mordercy. Urodzili się z pragnieniem krwi, ochotą do zabijania. A nasz biedny morderca to porządny człowiek, on nigdy za karą śmierci nie był!