Śmierć i Sprawiedliwość (Edward I. Koch)

Z Henryk Dąbrowski
Skocz do: nawigacja, szukaj
07.03.2015


Edward Irving Koch



W grudniu ubiegłego roku[1] zabójca Robert Lee Willie został skazany za zgwałcenie i zamordowanie osiemnastoletniej kobiety. Wyrok wykonano w więzieniu stanowym w Luizjanie. W oświadczeniu wydanym na kilka minut przed śmiercią, pan Willie powiedział: „Zabijanie ludzi jest złe... Nie ma znaczenia, czy czynią to obywatele, państwa lub rządy. Zabijanie jest złe.” Dwa tygodnie później, w Południowej Karolinie, mężczyzna o nazwisku Joseph Carl Shaw, który sam przyznał się do zabójstwa, został skazany na śmierć za zamordowanie dwóch nastolatków. W apelu do gubernatora o ułaskawienie, pan Shaw napisał: „Zabijanie było złe, gdy to zrobiłem. Zabijanie jest złe, kiedy Pan to robi. Mam nadzieję, że ma Pan odwagę i siłę moralną, aby powstrzymać zabijanie.”


Osobliwością współczesnego życia jest fakt, że dostajemy pouczenia moralne od zimnokrwistych zabójców. Pan Willie był skazany za zamordowanie zastępcy szeryfa z Luizjany i mężczyzny z Missouri oraz za gwałt i porwanie[2]. Pan Shaw popełnił jeszcze jedno morderstwo tydzień przed tymi dwoma, za które został stracony i przyznał się do okaleczenia ciała 14-letniej dziewczyny, którą zabił[3]. Nie mogę przestać się dziwić, co skłoniło tych morderców do wypowiadania się przeciwko zabijaniu, gdy stanęli na progu śmierci. Czy ich nowo odkryty szacunek dla życia pochodził ze świadomości, że właśnie mieli stracić własne?


Życie jest naprawdę cenne i uważam, że kara śmierci pomaga potwierdzić ten fakt. Gdyby kara śmierci była realną możliwością w umysłach tych morderców, może zatrzymałoby to ich rękę. Mogli przecież wykazać moralną świadomość przed śmiercią ich ofiar, a nie po. Rozważmy tragiczną śmierć Rosy Velez, której przytrafiło się być w domu, kiedy to niejaki Luis Vera włamał się do jej mieszkania na Brooklynie. „Tak, zastrzeliłem ją” przyznał Vera. „Ona mnie znała, a ja wiedziałem, że nie pójdę na krzesło”.


Podczas moich dwudziestu dwóch lat w służbie publicznej, słyszałem opinie za i przeciw na temat kary śmierci wyrażane ze szczególnym natężeniem. Jako lider okręgu, radny, kongresmen i burmistrz reprezentowałem okręgi wyborcze uważane ogólnie za liberalne. Ponieważ popieram karę śmierci w przypadku potwornych zbrodni morderstwa, byłem czasami przedmiotem emocjonalnych ataków oburzonych wyborców, którzy odbierali moje stanowisko nagannie lub gorzej. Wsłuchiwałem się w ich głosy. Rozpatrywałem ich obiekcje z uwagą i nadal wspieram karę śmierci. Powody dla których nie zmieniłem mojego stanowiska, można najlepiej zrozumieć analizując najczęściej używane argumenty jej przeciwników.


1. Kara śmierci jest „barbarzyńska”. Czasami przeciwników kary śmierci przerażają historie o przewlekłej śmierci na szubienicy, wadliwych krzesłach elektrycznych lub o cierpieniu w komorze gazowej. Częściowo w odpowiedzi na te protesty kilka stanów, takich jak Karolina Północna i Teksas, przeszło do wykonywania egzekucji przy użyciu śmiertelnego zastrzyku. Skazaniec jest uśmiercany bezboleśnie, bez sznura, bez elektrycznego napięcia, bez kul lub gazu. Czy przeciwnikom kary śmierci odpowiada takie rozwiązanie? Oczywiście, że nie. W dniu 22 czerwca 1984 roku New York Times opublikował artykuł, który ironicznie zaatakował nową „higieniczną” metodę uśmiercania przez zastrzyk i stwierdził, że „egzekucja nigdy nie będzie humanitarna dzięki nauce”. Więc to nie metoda jest prawdziwym problemem przeciwników. Oni samą śmierć uważają za barbarzyńską.


Trzeba przyznać, że kara śmierci nie jest przyjemnym tematem. Jednak, aby móc wspierać karę śmierci nie musimy jej lubić bardziej niż lubimy radykalną operację, radioterapię lub chemioterapię, aby zrozumieć ich niezbędność w leczeniu raka. Może w końcu nauczymy się, jak leczyć raka za pomocą prostej pigułki. Niestety, ten dzień jeszcze nie nadszedł. Dzisiaj możemy pozwolić, aby nowotwór się rozprzestrzeniał lub leczyć go przy pomocy dostępnych metod, które pewnego dnia niemal z pewnością będą uznane za barbarzyńskie. Ale poddać się i nie robić nic byłoby bardziej barbarzyńskie i na pewno opóźniłoby wykrycie ewentualnego lekarstwa. Analogia między rakiem i morderstwem jest niedoskonała, ponieważ morderstwo nie jest „chorobą”, którą próbujemy leczyć. Chorobą tą jest niesprawiedliwość. Możemy nie lubić kary śmierci, ale kara ta musi być dostępna do karania zbrodni zabójstwa z zimną krwią, przypadków w których inne formy kary byłyby niewystarczające, a zatem niesprawiedliwe. Jeśli stworzymy społeczeństwo, które nie akceptuje niesprawiedliwości, to przypadki morderstw – te najbardziej rażące formy niesprawiedliwości – będą coraz rzadsze.


2. Żaden poważny kraj demokratyczny nie stosuje kary śmierci. Żadna inne poważna demokracja nie jest nękana taką ilością morderstw jak Stany Zjednoczone. Coraz mniej Amerykanów pamięta czasy, gdy niezamknięte drzwi były normą, a morderstwo było rzadkim i strasznym przestępstwem. Między rokiem 1963 a 1980 wskaźnik morderstw wzrósł w Ameryce o 122%. W tym samym okresie wskaźnik morderstw w Nowym Jorku wzrósł prawie o 400%, a w wielu innych miastach statystyki są jeszcze gorsze. Badania przeprowadzone w Massachusetts Institute of Technology w oparciu o wskaźniki morderstw z 1970 roku wykazały, że ryzyko, iż mieszkaniec dużego amerykańskiego miasta zostanie zamordowany, było większe od ryzyka, że amerykański żołnierz w czasie II Wojny Światowej zginie w walce. Nie jest zaskakujące, że prawa każdego kraju różnią się w zależności od różnych warunków i tradycji. Gdyby inne kraje miały nasze problemy z mordercami, głosy o karę śmierci byłyby równie mocne, tak samo jak to jest u nas. I śmiem twierdzić, że każda inna poważna demokracja, w której 75% procent ludzi popierałoby karę śmierci, wkrótce wprowadziłaby ją do kodeksu karnego.


3. Niewinna osoba może zostać skazana i uśmiercona przez pomyłkę. Należy rozważyć pracę Hugona Adama Bedau, jednego z najbardziej nieprzejednanych przeciwników kary śmierci w tym kraju. Według pana Bedau „twierdzenie, że kara śmierci powinna być zniesiona ze względu na abstrakcyjną możliwość uśmiercenia niewinnego człowieka, jest obłudną uczuciowością”. Przytacza badania z siedmiu tysięcy egzekucji w tym kraju od 1892 do 1971 roku i stwierdza na podstawie dokumentów, że takie przypadki się nie zdarzają. Głównym punktem jest jednak to, że jeśli rząd miałby funkcjonować tylko wtedy, gdyby nie było możliwości błędu, to taki rząd nie funkcjonowałby w ogóle. Ludzkie życie zasługuje na szczególną ochronę, a jednym z najlepszych sposobów, aby zagwarantować tę ochronę jest zapewnienie, że skazani mordercy nie zabiją ponownie. Tylko kara śmierci może zrealizować ten cel. W niedawnym przypadku, w New Jersey, zabójca Richard Biegenwald został zwolniony po odbyciu kary osiemnastu lat więzienia za morderstwo. Po uwolnieniu skazano go za popełnienie czterech kolejnych morderstw[4]. Więzień Lemuel Smith, podczas odbywania czterech wyroków dożywocia za morderstwo (plus dwa wyroki dożywocia za porwanie i rabunek) w nowojorskim więzieniu Green Haven, zwabił kobietę, wychowawcę więziennego, do biura kapelana i udusił ją. Następnie okaleczył i poćwiartował zwłoki[5]. Kolejny wyrok dożywotniego więzienia dla Smitha nie ma sensu. Ponieważ w stanie Nowy Jork zniesiono karę śmierci, to Smith faktycznie otrzymał licencję na zabijanie.


Problem wielokrotnego morderstwa dotyczy jednak nie tylko zakładów karnych. W 1981 roku dziewięćdziesięciu jeden policjantów zginęło w służbie w tym kraju. Siedem procent aresztowanych w przypadkach, które zostały rozwiązane, było już wcześniej aresztowanych za morderstwo. W Nowym Jorku w 1976 i 1977 roku osiemdziesiąt pięć osób aresztowanych za zabójstwo było już wcześniej aresztowanych za morderstwo. Sześć z nich było aresztowanych dwa razy, a jedna była już wcześniej aresztowana cztery razy za morderstwo. W czasie tych dwóch lat policja Nowego Jorku aresztowała osoby, które wcześniej aresztowano za morderstwo średnio co 8,5 dnia. Nie jest to zaskakujące, gdy uświadomimy sobie, że w 1975 roku, dla przykładu w Massachusetts, średni czas pobytu w więzieniu za zabójstwo był mniejszy niż dwa i pół roku. W 1976 roku badania sponsorowane przez Twentieth Century Fund stwierdziły, że średni czas pobytu w więzieniu w Stanach Zjednoczonych za morderstwo pierwszego stopnia wynosi dziesięć lat. Środkowa (mediana) czasu pozbawienia wolności może być znacznie niższa.


4. Kara śmierci obniża wartość życia człowieka. Przeciwnie, można łatwo wykazać, że kara śmierci zwiększa wartość ludzkiego życia. Jeżeli obniżymy karę za gwałt, to będzie to oczywistym umniejszeniem poszanowania dla cierpienia ofiary, jej upokorzenia i naruszenia nietykalności osobistej. Zdewaluowało by to przerażające doświadczenie tych osób i wystawiło by na zwiększone niebezpieczeństwo recydywy. Kiedy obniżymy karę za morderstwo, to będzie to umniejszeniem szacunku dla wartości życia ofiary. Niektórzy krytycy kary śmierci, tacy jak publicysta Jimmy Breslin sugerują, że dożywocie jest w rzeczywistości surowszą karą za morderstwo niż śmierć. To sofistyczny nonsens. Być może kilku morderców zrezygnowało z wnoszenia apelacji od wyroku śmierci, ale zdecydowana większość dokładała wszelkich starań, aby utrzymać się przy życiu. Żądając najwyższej kary za zabranie życia człowiekowi, potwierdzamy najwyższą wartość ludzkiego życia.


5. Kara śmierci jest stosowana w sposób dyskryminacyjny. Czynnik ten nie wydaje się już być problemem, tak było kiedyś. Proces apelacyjny skazanego więźnia jest długi i drobiazgowy. Dokładamy wszelkich starań, aby sprawdzić, czy werdykt i wyrok były sprawiedliwie ustalone. Jednakże stwierdzenie dyskryminacji nie jest argumentem za zakończeniem kary śmierci, ale do rozszerzenia jej. To nie jest sprawiedliwe, aby nastąpiło wykluczenie wszystkich od kary zgodnej z prawem, jeśli stwierdzono uprzywilejowanie w przypadku kilku osób. Sprawiedliwość wymaga, by prawo być stosowane jednakowo do wszystkich.


6. Nie zabijaj. Biblia jest naszym największym źródłem inspiracji moralnej. Przeciwnicy kary śmierci często powołują się na szóste przykazanie Dekalogu, usiłując udowodnić, że kara śmierci została zakazana przez Boga. Jednakże w oryginale hebrajskim Szóste Przykazanie brzmi: „Nie popełnisz morderstwa”, a Tora określa kary śmierci dla wielu przestępstw. Biblijny punkt widzenia był podtrzymywany przez filozofów na przestrzeni dziejów. Najwięksi myśliciele XIX wieku: Kant, Locke, Hobbes, Rousseau, Monteskiusz i Mill zgadzali się, że prawo naturalne słusznie upoważnia władcę do odebrania życia, aby zadośćuczynić sprawiedliwości. Tylko Jeremy Bentham był jej przeciwny. Waszyngton, Jefferson i Franklin popierali karę śmierci. Abraham Lincoln zezwalał na egzekucję dezerterów w czasie wojny. Alexis de Tocqueville, który wyrażał głęboki szacunek dla instytucji amerykańskich, uważał, że kara śmierci jest niezbędna do utrzymania społecznego porządku. Konstytucja Stanów Zjednoczonych, powszechnie podziwiana jako jedno z przełomowych osiągnięć w historii ludzkości, potępia kary okrutne i nieludzkie, ale nie potępia kary śmierci.


7. Kara śmierci jest usankcjonowanym przez państwo morderstwem. To jest metoda obrony przy pomocy której panowie Willie i Shaw mieli nadzieję złagodzić decyzję tych, którzy skazali ich na śmierć. Stwierdzając w rzeczywistości „nie jesteś lepszy ode mnie”, morderca dąży do ściągnięcia oskarżycieli do swojego poziomu. To również popularny argument wśród przeciwników kary śmierci, ale w sposób przejrzysty jest on fałszywy. Po prostu, państwu przysługują prawa, których nie ma obywatel. W demokracji prawa te zostają przekazane państwu przez wyborców. Twierdzenie, że egzekucja skazanego zgodnie z prawem zabójcy jest morderstwem, jest niczym więcej jak twierdzeniem, że legalne uwięzienie przestępcy jest porwaniem. Jeśli ktokolwiek zmusza innych do wypłacenia mu pieniędzy pod groźbą ukarania, to mówimy o wymuszeniu. Jeśli czyni to państwo, to mówimy o opodatkowaniu. Prawa i obowiązki przekazywane przez obywateli są tym, co daje państwu zdolność rządzenia. Ta umowa jest w rzeczywistości podstawą cywilizacji.


Każdy domaga się swoich praw i zazdrośnie ich broni. Jednak nie każdy chce brać obowiązki, a w szczególności przykre obowiązki wynikające z egzekwowania prawa. Dwadzieścia jeden lat temu kobieta o imieniu Kitty Genovese[6] została napadnięta i zamordowana na ulicy w Nowym Jorku. Dziesiątki sąsiadów słyszało jej wołanie o pomoc, ale nie zrobili nic, aby jej pomóc. Oni nawet nie zadzwonili na policję. W takim klimacie przestępca ze zrozumiałych względów staje się coraz bardziej śmiały. Z powodu naszego moralnego tchórzostwa, on mówi nam o naszych domniemanych brakach i próbuje zrównać swoje zbrodnie z naszym dążeniem do zapewnienia sprawiedliwości.


Śmierć każdego – nawet skazanego zabójcy – umniejsza nas wszystkich. Ale jeszcze bardziej pomniejsza nas system wymiaru sprawiedliwości, który nie działa. Iluzją jest wiara, że rezygnacja z kary śmierci usunie uczynek mordercy z naszego sumienia. Prawa społeczeństwa są najważniejsze. Kiedy chronimy życie winnych, to dajemy w zamian życie niewinnych ludzi. Kiedy przeciwnicy kary śmierci mówią do państwa „Ja nie pozwalam ci zabijać w moim imieniu”, to jednocześnie mówią do morderców „Możesz zabijać w swoim imieniu tak długo, jak długo ja mam pretekst do nie angażowania się.”


Trudno wyobrazić sobie coś gorszego niż zostać zamordowanym przy biernej postawie sąsiadów. Ale istnieje coś jeszcze gorszego. W sytuacji gdy tym sąsiadom brakuje odwagi, aby sprawiedliwie ukarać mordercę, ofiara umiera dwa razy.



Edward I. Koch








Przypisy

  1. Artykuł ukazał się po raz pierwszy w The New Republic 15 kwietnia 1985 roku. Autorem artykułu jest Edward Irving Koch (ur. 12 grudnia 1924 w Nowym Jorku, zm. 1 lutego 2013 tamże) − amerykański polityk, prawnik, komentator polityczny, krytyk filmowy, burmistrz Nowego Jorku od 1 stycznia 1978 do 31 grudnia 1989. W latach 1969-1977 zasiadał w Izbie Reprezentantów Stanów Zjednoczonych. Był Amerykaninem pochodzenia żydowskiego, którego rodzice Louis (Leib) i Joyce (Yetta) Koch byli emigrantami z Austro-Węgier (dawniej Polski, obecnie Ukrainy) i przybyli do Stanów Zjednoczonych około 1910 roku.

    Zobacz: Kurt F. Stone, The Jews of Capitol Hill: A Compendium of Jewish Congressional Members (LINK1, LINK2), strona 259

    Tekst oryginalny w języku angielskim ma tytuł Death and Justice: How Capital Punishment Affirms Life i jest w domenie publicznej.

    (CC) Tłumaczenie tekstu: Henryk Dąbrowski. Wszystkie przypisy dodane przez tłumacza.

  2. Robert Lee Willie – ofiary (LINK1, LINK2, LINK3, LINK4)
    • Dennis Buford Hemby z Missouri (zamordowany w 1978)
    • Louis Henry Wagner, sierżant, zastępca szeryfa w gminie St. Tammany w Luizjanie (zamordowany 03.06.1978) – współudział (?)
    • Faith Colleen Hathaway (lat 18, zamordowana 28.05.1980)
    • Debbie Cuevas (lat 16, zgwałcona 31.05.1980)
    • Mark Brewster (lat 20, chłopak Debbie, torturowany i postrzelony w głowę)

  3. Joseph Carl Shaw – ofiary (LINK1, LINK2, LINK3)
    • Betty Swank (lat 22, zgwałcona i zamordowana 17.10.1977)
    • Thomas Scofield Taylor (lat 17, zamordowany 29.10.1977)
    • Carlotta Hartness (lat 14, wielokrotnie zgwałcona i zamordowana 29.10.1977)

  4. Richard Biegenwald – ofiary (LINK1, LINK2, LINK3)
    • Stephen Sladowski (lat 47, zamordowany 18.12.1958)
    • Maria Ciallella (lat 17, zamordowana 01.11.1981, poćwiartowana i spalona)
    • Deborah Osborne (lat 17, zamordowana 08.04.1982)
    • Anna Olesiewicz (lat 18, zamordowana 28.08.1982 czterema strzałami w głowę)
    • William J. Ward (lat 34, zamordowany we wrześniu 1982)
    • Betsy Bacon (lat 17, zaginęła 20.11.1982)

  5. Lemuel Warren Smith – ofiary (LINK1, LINK2, LINK3)
    • Dorothy Waterstreet (lat 48, zamordowana 21.01.1958)
    • Robert Hederman (lat 48, zamordowany 24.11.1976)
    • Margaret Byron (lat 59, sekretarka Hedermana, zamordowana 24.11.1976)
    • Joan Richburg (lat 24, zgwałcona i zamordowana 23.12.1976)
    • Maralie Wilson (lat 30, porwana, zgwałcona i zamordowana 21.07.1977)
    • Donna Payant (lat 31, wychowawca więzienny, zgwałcona i zamordowana 15.05.1981)

  6. Winston Moseley – ofiary (LINK1, LINK2, LINK3, LINK4)
    • Barbara Kralik (lat 15, zamordowana 20.07.1963)
    • Annie May Johnson (lat 24, zamordowana 29.02.1964)
    • Catherine "Kitty" Genovese (lat 28, zamordowana 13.03.1964)