Kara śmierci: topór kontra karabin maszynowy (USA)

Z Henryk Dąbrowski
Skocz do: nawigacja, szukaj
17.01.2015



Nieustająca propaganda sił Postępu doprowadziła do powstania w społeczeństwach przekonania, że aparat sprawiedliwości jest niczym okrutny zbrodniarz, który czyha na życie prawie niewinnych morderców. Ci ostatni padają tysiącami w nierównym starciu z ohydnym aparatem przemocy jakim jest państwo.


Korzystając ze statystyk dostępnych w USA[1][2] udowodnimy, że jest dokładnie odwrotnie. Pokażemy, że obywatele Stanów Zjednoczonych dysponują toporem, zaś mordercy mają ciężki karabin maszynowy. Poniższy obrazek przedstawia ilość popełnianych zabójstw oraz ilość wykonywanych egzekucji.


Ilosc zabojstw i egzekucji USA.png


Krzywa o kolorze czerwonym przedstawia ilość zabójstw dokonanych w danym roku. Odpowiednie wartości dla tej krzywej należy odczytywać na skali po lewej stronie. Krzywa niebieska oznacza ilość egzekucji, wartości dla tej krzywej odczytujemy na skali po prawej stronie.


Zauważmy, że ta postać wykresu jest rzadko spotykana. Zadbano o to, aby na podobnych wykresach nie pokazywać ilości popełnianych zbrodni, a jedynie posługiwać się wskaźnikiem zabójstw na 100 000 mieszkańców. Wskaźnik niewiele mówi, zaś media i politycy koncentrują się na zmianach wskaźnika, zapominając, że za tym wskaźnikiem kryje się ogrom ludzkich tragedii. Społeczeństwo nie jest świadome, że tragedie te nie spotykają się z właściwą reakcją władz i stosowną odpłatą.


Czytelnik powinien dobrze zrozumieć skąd wynika owo umiłowanie sił Postępu do posługiwania się wskaźnikiem zabójstw. Przypuśćmy, że w jakimś kraju liczba ludności wzrosła dwukrotnie. Jeśli udało się w przybliżeniu zachować stałą wartość wskaźnika zabójstw (co generalnie jest uważane za sukces policji), to oznacza to, że liczba zabójstw wzrosła w rozpatrywanym czasie dwukrotnie. Posługiwanie się wskaźnikiem znakomicie ukrywa fakt, że obecnie zamiast np. 5000 osób, jest mordowanych 10 000. To ogromny zysk przeciwników kary śmierci. Gdybyśmy chcieli być konsekwentni, to powinniśmy zapytać, czy ilość egzekucji również wzrosła dwukrotnie. Ale takiego pytania nie wolno zadawać! Tego typu pytania w społeczeństwach poddanych Postępowemu praniu mózgu i reedukacji już się nawet nie rodzą! „Trzeba zmniejszyć ilość egzekucji!” – grzmią przeciwnicy kary śmierci. I nikogo to nie dziwi, że tak ma być. Jeśli spada wskaźnik zabójstw, to również ilość egzekucji powinna spadać. To bezsensowne i nielogiczne zdanie jest wtłaczane do głów ludzkich tak długo, aż przestanie dziwić. Skoro "autorytety" tak mówią, to jakoś głupio jest zaprzeczać i sugerować, że może powinno być inaczej. Przecież jest to NIE DO POMYŚLENIA, że jeśli w 1950 roku w USA przy 7020 zabójstwach wykonano 82 egzekucje, to w roku 2010 przy 14722 zabójstwach należałoby się spodziewać około 170 egzekucji!


W zamieszczonej niżej tabeli przedstawiliśmy analizę lat 1950 – 2010 z podziałem na okresy dziesięcioletnie. W ostatnim wierszu wskaźnik reakcji Rhe jest równy stosunkowi ilości zabójstw do ilości egzekucji w danym okresie i informuje nas o tym, jak silna była reakcja wymiaru sprawiedliwości na popełniane zabójstwa. Przykładowo w okresie 2000 – 2009 potrzeba było 277 zabójstw, aby został stracony jeden zabójca. To ważny wskaźnik, bowiem pokazuje, że w USA potrzeba obecnie przynajmniej setek zbrodni, aby jeden morderca zapłacił życiem. W moim odczuciu pozostaje to w sprzeczności z propagandowym obrazem rzeczywistości. Media narzucają nam wizję świata w którym na 100 zabójstw sądy orzekają przynajmniej kilkakrotnie karę śmierci, która zostanie wykonana. Wykorzystywane są w tym celu filmy fabularne, dokumentalne i fabularyzowane rekonstrukcje zbrodni – tam wyroki śmierci zapadają często i są wykonywane. Na ogół usłyszymy lub przeczytamy o wyrokach śmierci, ale już znacznie rzadziej dowiemy się, że wyrok nie został w rzeczywistości wykonany. Celem tych działań jest wytworzenie w społeczeństwie przekonania, że wyroki śmierci zapadają bardzo często i wydawane są pospiesznie, a to musi skutkować częstymi pomyłkami. Tymczasem rzeczywistość jest zupełnie inna!


Okres 1950 - 59 1960 - 69 1970 - 79 1980 - 89 1990 - 99 2000 - 09 1950 - 2010
Egzekucje 717 191 3 117 478 590 2 142
Zabójstwa 73 790 106 180 192 230 206 430 211 708 163 569 968 629
Wskaźnik reakcji Rhe 103 556 64 077 1 764 443 277 452


W ponad sześćdziesięcioletniej amerykańskiej wojnie Prawa ze Zbrodnią z lat 1950 – 2010 stosunek strat wyniósł 452:1, czyli średnio trzeba było 452 zabójstw, aby Prawo podjęło decyzję o egzekucji jednego mordercy. Biorąc pod uwagę, że straty ludzkie USA w czasie II Wojny Światowej wyniosły 418 500 zabitych, to mówienie o wojnie nie wydaje się już tak wielką przesadą. Warto zauważyć, że w latach siedemdziesiątych mordowanie było bezpiecznym zajęciem – wymordowanie 6 dywizji po stronie Prawa, kosztowało Zbrodnię życie tylko jednego mordercy!


Należy podkreślić, że jeśli jedynie raz na kilkaset zabójstw orzekana jest i wykonywana kara śmierci, to jej oddziaływanie odstraszające zmniejsza się. Fakt ten jest wykorzystywany przez przeciwników kary śmierci do negowania istnienia efektu odstraszającego, aby następnie ogłosić, że skoro kara śmierci nie odstrasza, to jest to wytaczający powód do likwidacji tej kary. My musimy pamiętać, że istnienie efektu odstraszającego zostało wykazane w wielu pracach.[3][4][5]


Czytelnik powinien doceniać przeciwnika – tutaj nic nie dzieje się przez przypadek, dopuszczalne jest każde kłamstwo i każda manipulacja. To konsekwentne działania, rozłożone na lata etapy dotykające wielu dziedzin życia, których realizacja ma doprowadzić do końcowego sukcesu – likwidacji kary śmierci.




Przypisy

  1. Dane o zabójstwach w USA

    Homicide victimization, 1950-2004 (LINK)

    Reported crime by locality (city, county), state, and Nation (LINK)

  2. Dane o egzekucjach w USA

    Sourcebook of criminal justice statistics (plik PDF – LINK, plik CSV – LINK)

  3. Isaac Ehrlich, The Deterrent Effect of Capital Punishment: A Question of Life and Death, The American Economic Review Vol. 65, No. 3 (Jun., 1975), pp. 397-417

    Isaac Ehrlich, The Deterrent Effect of Capital Punishment: Reply, The American Economic Review Vol. 67, No. 3 (Jun., 1977), pp. 452-458

  4. H. N. Mocan & R. K. Gittings, Getting off death row: commuted sentences and the deterrent effect of capital punishment, Law and Economics, 46 (2003), pp. 453-478.

  5. H. Dezhbakhsh & J. M. Shepherd, The deterrent effect of capital punishment: evidence from a “judicial experiment”, Economic Inquiry, 44 (2006), pp. 512-533.