Aborcja – orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 1997 roku

Z Henryk Dąbrowski
Skocz do: nawigacja, szukaj
24.11.2020



Historia

Przyjęte określenia:

  • „ustawa antyaborcyjna” to ustawa z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży[1]
  • „ustawa-96” to ustawa z dnia 30 sierpnia 1996 r. o zmianie ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży oraz o zmianie niektórych innych ustaw[2]


30 sierpnia 1996
Sejm uchwalił ustawę-96.


3 października 1996
Senat odrzucił[3] ustawę-96, wynik głosowania: za odrzuceniem – 52, przeciw – 40, wstrzymało się – 2. Za odrzuceniem głosowali senatorowie z: PSL – 32, NSZZ „Solidarność” – 12, SKD – 4, KSN – 1, niezrzeszeni – 3.


24 października 1996
Sejm odrzucił weto Senatu i ponownie uchwalił ustawę-96.


20 grudnia 1996
Prof. Alicja Grześkowiak złożyła do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności ustawy-96 z Małą Konstytucją[4]. Wniosek podpisało 37 senatorów (przynależność: PSL – 20, NSZZ „Solidarność” – 12, SKD – 2, niezrzeszeni – 3).


28 maja 1997
Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie[5] dotyczące ochrony życia ludzkiego jako wartości konstytucyjnej oraz niezgodności ustawy-96 z Małą Konstytucją.


Trybunał Konstytucyjny obradował w pełnym składzie:

Zdzisław Czeszejko-Sochacki (złożył zdanie odrębne)
Tomasz Dybowski
Lech Garlicki (złożył zdanie odrębne)
Stefan J. Jaworski
Krzysztof Kolasiński
Wojciech Łączkowski
Ferdynand Rymarz
Jadwiga Skórzewska-Łosiak
Wojciech Sokolewicz (złożył zdanie odrębne)
Janusz Trzciński
Błażej Wierzbowski
Andrzej Zoll – przewodniczący i sprawozdawca


Wyrok dotyczył ustawy-96, a w szczególności wprowadzonego do ustawy antyaborcyjnej artykułu 4a:

Art. 4a.
1. Przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy:
1) ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej,
2) badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu,
3) zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego,
4) kobieta ciężarna znajduje się w ciężkich warunkach życiowych lub trudnej sytuacji osobistej.
2. W przypadkach określonych w ust. 1 pkt 2 przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej; w przypadku określonym w ust. 1 pkt 3 lub 4, jeżeli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni.
3. W przypadkach, o których mowa w ust. 1 pkt 1 i 2, przerwania ciąży dokonuje lekarz w szpitalu.
4. Do przerwania ciąży wymagana jest pisemna zgoda kobiety. W przypadku małoletniej lub kobiety ubezwłasnowolnionej całkowicie wymagana jest pisemna zgoda jej przedstawiciela ustawowego. W przypadku małoletniej powyżej 13 roku życia wymagana jest również pisemna zgoda tej osoby. W przypadku małoletniej poniżej 13 roku życia wymagana jest zgoda sądu opiekuńczego, a małoletnia ma prawo do wyrażenia własnej opinii. W przypadku kobiety ubezwłasnowolnionej całkowicie wymagana jest także pisemna zgoda tej osoby, chyba że na wyrażenie zgody nie pozwala stan jej zdrowia psychicznego. W razie braku zgody przedstawiciela ustawowego, do przerwania ciąży wymagana jest zgoda sądu opiekuńczego.
5. Wystąpienie okoliczności, o których mowa w ust. 1 pkt 1 i 2, stwierdza inny lekarz niż dokonujący przerwania ciąży, chyba że ciąża zagraża bezpośrednio życiu kobiety. Okoliczność, o której mowa w ust. 1 pkt 3, stwierdza prokurator.
6. W przypadku, o którym mowa w ust. 1 pkt 4, kobieta składa pisemne oświadczenie, a ponadto zaświadczenie o odbytej konsultacji u lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, innego niż dokonujący przerwania ciąży, lub u innej wybranej przez siebie uprawnionej osoby. Przerwanie ciąży może być dokonane, jeżeli kobieta podtrzymuje zamiar przerwania ciąży po upływie 3 dni od konsultacji.
7. Celem konsultacji, o której mowa w ust. 6, jest w szczególności ustalenie sytuacji zdrowotnej i życiowej kobiety, pomoc w rozwiązaniu jej problemów, między innymi poprzez wskazanie dostępnych form pomocy przysługujących kobietom w związku z ciążą i po urodzeniu dziecka, poinformowanie kobiety o ochronie prawnej życia w fazie prenatalnej, o aspektach medycznych ciąży oraz przerwania ciąży, a także o środkach i metodach antykoncepcyjnych. Za zgodą kobiety w konsultacji może wziąć udział jej partner, członkowie rodziny lub inna bliska osoba.
8. Do prywatnych gabinetów lekarskich, w których dokonuje się przerwania ciąży, w zakresie wymagań, jakim powinny odpowiadać pod względem fachowym i sanitarnym pomieszczenia i urządzenia gabinetu prywatnego, oraz w zakresie dotyczącym dokumentacji medycznej i sprawowania kontroli nad tymi gabinetami stosuje się odrębne przepisy.
9. Minister Zdrowia i Opieki Społecznej po zasięgnięciu opinii Naczelnej Rady Lekarskiej określi, w drodze rozporządzenia, kwalifikacje zawodowe lekarzy, uprawniające do dokonania przerwania ciąży, oraz kwalifikacje lekarzy, o których mowa w ust. 5.
10. Minister Zdrowia i Opieki Społecznej w porozumieniu z Ministrem Pracy i Polityki Socjalnej określi, w drodze rozporządzenia, kwalifikacje innych niż lekarz osób uprawnionych do przeprowadzania konsultacji, o których mowa w ust. 6, sposób tworzenia list osób konsultujących oraz sposób i tryb przeprowadzania konsultacji.

Najbardziej istotne fragmenty (dla naszego tekstu) zostały podkreślone.



Trzeci punkt sentencji orzeczenia Trybunału w sprawie K 26/96

W punkcie trzecim sentencji orzeczenia w sprawie K 26/96 Trybunał Konstytucyjny orzekł (tekst pogrubiony pisany kursywą dodany przeze mnie):

„Art. 1 pkt 5 [ustawy-96] (…) w zakresie dotyczącym art. 4a ust. 1 pkt 4 [ustawy antyaborcyjnej]

Art. 4a. 1. Przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy:
4) kobieta ciężarna znajduje się w ciężkich warunkach życiowych lub trudnej sytuacji osobistej.

(…), jest niezgodny z art. 1

Art. 1. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.

oraz art. 79 ust. 1

Art. 79. 1. Małżeństwo, macierzyństwo i rodzina znajdują się pod opieką i ochroną Rzeczypospolitej Polskiej. Rodziny o licznym potomstwie państwo otacza szczególną troską.

przepisów konstytucyjnych (…) przez to, że legalizuje przerwanie ciąży bez dostatecznego usprawiedliwienia koniecznością ochrony innej wartości, prawa lub wolności konstytucyjnej oraz posługuje się nieokreślonymi kryteriami tej legalizacji, naruszając w ten sposób gwarancje konstytucyjne dla życia ludzkiego.”



Zarzuty Trybunału Konstytucyjnego wobec art. 4a ust. 1 pkt 4

Trybunał zarzucił art. 4a ust. 1 pkt 4 ustawy antyaborcyjnej (po nowelizacji wprowadzonej ustawą-96)

Art. 4a. 1. Przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy:
4) kobieta ciężarna znajduje się w ciężkich warunkach życiowych lub trudnej sytuacji osobistej.

następujące naruszenia przepisów konstytucyjnych:

  • legalizowanie przerwania ciąży bez dostatecznego usprawiedliwienia koniecznością ochrony innej wartości, prawa lub wolności konstytucyjnej
  • posługiwanie się nieokreślonymi kryteriami tej legalizacji, naruszając w ten sposób gwarancje konstytucyjne dla życia ludzkiego


Obydwa te zarzuty rozważymy oddzielnie, ponieważ dotykają zupełnie różnych kwestii. Rozpoczniemy od drugiego zarzutu, bo najprawdopodobniej taki był tok rozumowania Trybunału.



Nieokreślone kryteria

Trybunał Konstytucyjny, analizując zapisy Małej Konstytucji, stwierdził, że życie człowieka (w tym życie płodu) jest wartością konstytucyjną i podlega ochronie. Uznajemy ten fakt za oczywisty, dodatkowo potwierdzony w konstytucji z 1997 roku:

Art. 38. Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia.


Zauważmy, że Trybunał Konstytucyjny słusznie dopatrzył się naruszenia konstytucyjnych gwarancji prawnej ochrony życia, ale nie tam, gdzie trzeba. Trybunał zauważył, że ustawa-96 zezwoliła na zbytnią swobodę przy podejmowaniu decyzji o aborcji. Jednak nie wynika ona z użycia nieprecyzyjnych sformułowań: „ciężkie warunki życiowe” lub „trudna sytuacja osobista” w art. 4a ust. 1 pkt 4. Pojęcia te Trybunał, na potrzeby orzeczenia, zinterpretował jako:

… zachowanie przez kobietę ciężarną określonego statusu majątkowego, który mógłby ulec pogorszeniu lub stracić szansę poprawy w związku z kontynuowaniem ciąży i urodzeniem dziecka, ewentualnie zachowanie przez kobietę ciężarną dotychczasowego charakteru relacji z innymi osobami oraz zakresu realizacji określonych potrzeb, praw i wolności. (K 26/96, 96)


Czego nie można ocenić inaczej, niż jako cynizm i drwinę niegodną sędziów Trybunału Konstytucyjnego – „ciężkie warunki życiowe” to warunki często tak trudne, że brakuje na jedzenie, a matka nie ma sił, aby zapewnić byt już narodzonym dzieciom. Natomiast „trudna sytuacja osobista”, to sytuacja niekiedy tak trudna, że kobieta jest skłonna popełnić samobójstwo i często je popełnia.


Nieco dalej[6], przy okazji rozważań o „trudnej sytuacji osobistej” dowiadujemy się, że „zwrot ciężkie warunki życiowe” oznacza „choć (…) niezbyt precyzyjnie” trudną sytuację materialną. To dziwne, że dojście do tego prostego stwierdzenia zajęło Trybunałowi tyle czasu. Bez trudu Trybunał mógłby tu jeszcze dołożyć trudną sytuację mieszkaniową, konieczność zapewnienia opieki już narodzonym dzieciom, brak pracy i brak perspektyw na cokolwiek. Na tym jednak nie koniec. Ponieważ Trybunał potrzebował spłycić pojęcie „trudnej sytuacji osobistej”, to w tym samym akapicie dowiadujemy się, że „trudna sytuacja osobista nie jest (…) sytuacją związaną z zagrożeniem dla życia lub zdrowia (o czym mówi art. 4a ust. 1 pkt 1)”. Jest to rzecz ciekawa, odkrywcza i być może o wielkim znaczeniu dla kobiet w ciąży. W powszechnym odczuciu art. 4a ust. 1 pkt 1 odnosi się do zagrożenia dla zdrowia i życia matki spowodowanego chorobami fizycznymi, jakie ciąża przynosi lub nasila. Pamiętamy, że nawet te ewidentne i jednoznaczne przypadki nie zawsze znajduje uznanie w oczach lekarzy[7]. Nie słyszeliśmy, aby ciąża została usunięta ze względu na myśli samobójcze lub ciężką depresję, natomiast docierają do nas wiadomości o samobójstwach popełnianych przez kobiety, które zaszły w niechcianą ciążę. Zatem możliwe, że to twórcze odczytanie przez Trybunał znaczenia przepisu art. 4a ust. 1 pkt 1 rozwiąże problemy wielu kobiet.


Mając już odpowiednio spreparowaną interpretację owych niedookreślonych sformułowań, Trybunał Konstytucyjny gładko przechodzi do wniosków:

Niedookreśloność sformułowanych przez ustawodawcę przesłanek powoduje, iż nie można ustalić charakteru konstytucyjnie chronionych wartości, ze względu na które ustawodawca decyduje się legalizować naruszenia innej wartości konstytucyjnej. Jest to niedopuszczalne zwłaszcza wówczas, gdy na ich podstawie zezwala się na pozbawienie życia ludzkiego, a więc naruszenie, jak to precyzuje sam ustawodawca w preambule, fundamentalnego dobra człowieka. Niedookreśloność zwrotu trudna sytuacja osobista dyskwalifikuje z punktu widzenia wymogów konstytucyjnych art. 4a ust. 1 pkt 4 ustawy z 7 stycznia 1996 r. w brzmieniu po nowelizacji. Pozwala on bowiem na wyprowadzenie z niego normy zezwalającej na pozbawienie życia bez uwzględnienia innych wartości konstytucyjnych. Niedookreśloność tej przesłanki prowadzi do podważenia samej zasady ochrony życia w fazie prenatalnej. (K 26/96, 103)


Zauważmy, że nieprecyzyjne zwroty spotykamy w całym ustawodawstwie, a rozpatrywana ustawa nie jest żadnym wyjątkiem. Sędzia Lech Garlicki w swoim zdaniu odrębnym słusznie zauważył:

Pojęcia „ciężkich warunków życiowych” bądź „niedostatku” nie są przecież obce różnego rodzaju regulacjom socjalnym. Gdy zaś chodzi o „ustawę aborcyjną” z 1993 r., to także kryteria „ciężkiego” upośledzenia płodu (art. 4a ust. 1 pkt 2) czy – jak to kiedyś stanowił art. 149 § 3 pkt 1 k. k. – „poważnego” zagrożenia dla zdrowia matki, nie mają charakteru precyzyjnego. Zwroty niedookreślone zdarzają się zresztą nawet w ustawach karnych, dość przypomnieć pojęcia „ciężkiego uszkodzenia ciała”, „ciężkiego rozstroju zdrowia”, „funkcji związanej ze szczególną odpowiedzialnością”, „zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach” z obecnego kodeksu karnego. Można oczywiście powiedzieć, że orzecznictwo sądowe nadało już tym sformułowaniom niezbędną precyzję, ale jest to sfera sposobu i procedur stosowania prawa, a nie sfera ocen samego tekstu ustawy. Zwroty niedookreślone występują we wszystkich dziedzinach prawa – choć jest to czasem zjawisko niepożądane, to jednak, wobec skomplikowania sytuacji życiowych, wyeliminować się go do końca nie da. (K 26/96, 267)


To w przepisach art. 4a ust. 6 i ust. 7 należało szukać naruszenia konstytucyjnych gwarancji prawa do życia. Istotnie, pozwalały one kobiecie zbyt łatwo uzyskać prawo do dokonania aborcji, a kontrola czy rzeczywiście warunki życiowe zmuszają kobietę do aborcji, nie istniała[8]. Dostrzeżenie tego faktu w dziwny sposób przekroczyło siły Trybunału, choć najwyraźniej rozumiał potrzebę istnienia przepisu art. 4a ust. 1 pkt 4 w „sytuacjach krańcowych”:

Określone w art. 4a ust. 1 pkt 4 przesłanki nie odnoszą się więc do sytuacji krańcowych, które jednocześnie mogłyby być uznane za sprzeczne z zasadą ochrony godności osoby ludzkiej. (K 26/96, 98)


Szukając lepszych argumentów, Trybunał wprowadza tak skomplikowane konstrukcje językowe, że można je zrozumieć dopiero po uproszczeniu:

W szczególności warto zwrócić uwagę na fakt, iż wystąpienie trudnej sytuacji osobistej, wynikającej między innymi z konieczności opieki nad dziećmi, może zdarzyć się także w okresie po urodzeniu dziecka. Podobnie rzecz się ma w związku z określonym położeniem osoby, co do której ma się obowiązek opieki (współmałżonek, rodzice). W żadnej z tych sytuacji nawet znaczny ciężar nowych obowiązków nie stanowi dostatecznej przesłanki do pozbawienia życia dziecka poczętego, którego poczęcie spowodowało powstanie tych obowiązków. (K 26/96, 107)


Pomijając nieistotne wtrącenia, tekst ten możemy zapisać następująco (w nawiasach kwadratowych wstawiliśmy uzupełniania lub dookreślenia konieczne dla zrozumienia tekstu):

(…) wystąpienie trudnej sytuacji osobistej, (…) może zdarzyć się także w okresie po urodzeniu dziecka. [Po urodzeniu dziecka] nawet znaczny ciężar nowych obowiązków nie stanowi dostatecznej przesłanki do pozbawienia życia dziecka poczętego, którego poczęcie [czytaj: urodzenie] spowodowało powstanie tych obowiązków.


Pierwsze i drugie zdanie to proste stwierdzenia faktów. Są to fakty całkowicie od siebie niezależne. Pierwsze zdanie odnosi się do trudnej sytuacji osobistej, drugie raczej do ciężkich warunków życiowych (nowe obowiązki, pojawiające się po urodzeniu dziecka, wpływają bardziej na warunki życiowe niż na sytuację osobistą). Nie ma też nic odkrywczego w stwierdzeniu, że zwykły zakres obowiązków związanych z urodzeniem i opieką nad dzieckiem nie może być podstawą do domagania się aborcji. Trybunał zamiast pochylić się nad prawdziwym problemem, czyli sytuacją, gdy ciąża i obowiązek wychowywania dziecka zmuszają kobietę do ponoszenia wyrzeczeń i poświęceń, które wychodzą poza ramy zwykłych obciążeń, błądzi po dobrze znanych obszarach prawa.


W pierwotnej wersji zdania te zostały tak zapisane, aby sprawiały wrażenie logicznego ciągu, ale nie ma tutaj żadnej logiki. Po urodzeniu dziecka nawet zagrożenie dla życia i zdrowia matki (gdy dziecko okaże się matkobójcą) ani zagrożenie gwałtem (gdy dziecko okaże się gwałcicielem), ani ciężar wychowywania niepełnosprawnego człowieka, ani tym bardziej powstanie nowych obowiązków nie stanowią dostatecznej przesłanki do pozbawienia życia tego dziecka. Czy możemy powiedzieć, że dziecko urodzone jest traktowane inaczej niż nienarodzone? Z pewnością tak. Czy cokolwiek z tego wynika. Nie, nic z tego nie wynika. Jednak nieuprawniony wniosek wynikający z tego „rozumowania” zostaje przedstawiony jako poważne uchybienie ustawodawcy:

Jeżeli więc w stosunku do życia płodu są to okoliczności wystarczające do legalizacji przerwania ciąży, w sposób konieczny musi to oznaczać, iż życie dziecka poczętego wartościuje ustawodawca zwykły inaczej niż życie dziecka po urodzeniu. (K 26/96, 108)


W orzeczeniu łatwo zauważyć zdumiewającą przepaść między traktowaniem kobiety i traktowaniem płodu. Pisząc poniższe słowa, Trybunał najwyraźniej zapomniał, że dotyczą one nie tylko płodu, ale również kobiety:

Ochrona życia ludzkiego nie może być rozumiana wyłącznie jako ochrona minimum funkcji biologicznych niezbędnych do egzystencji, ale jako gwarancje prawidłowego rozwoju, a także uzyskania i zachowania normalnej kondycji psychofizycznej, właściwej dla danego wieku rozwojowego (etapu życia). Bez względu na to, jak wiele czynników uzna się za istotne z punktu widzenia owej kondycji, nie ulega wątpliwości, iż obejmuje ona pewien optymalny, z punktu widzenia procesów życiowych, stan organizmu danej osoby, zarówno w aspekcie funkcji fizjologicznych, jak i psychicznych. Stan taki można utożsamić z pojęciem zdrowia psychofizycznego. Konstytucyjne gwarancje ochrony ludzkiego życia muszą więc w sposób konieczny obejmować także ochronę zdrowia; przepisy stanowiące podstawę tych gwarancji stanowią więc równocześnie podstawę do wnioskowania konstytucyjnego obowiązku ochrony zdrowia, bez względu na stopień rozwoju fizycznego, emocjonalnego, intelektualnego czy społecznego. (K 26/96, 31)



Brak dostatecznego usprawiedliwienia

Pisaliśmy już w poprzednim punkcie, że Trybunał Konstytucyjny, analizując zapisy Małej Konstytucji, stwierdził (i naszym zdaniem słusznie), iż życie człowieka (w tym życie płodu) jest wartością konstytucyjną i podlega ochronie. Nie wynika stąd, że ustawodawca zwykły (Sejm i Senat) ma obowiązek bezwzględnej ochrony życia. W przypadku życia już narodzonego istnieją sytuacje, kiedy życie to można odebrać i to nie tylko w celu ochrony życia i zdrowia, ale również „ważnych obiektów, urządzeń lub obszarów” (zwroty niedookreślone!) i mienia[9]. Tak samo jest w przypadku życia nienarodzonego – los płodu jest nierozerwalnie związany z życiem matki. Możemy zabić kobietę w ciąży, broniąc własnego życia i nie będziemy odpowiadali osobno za zabójstwo płodu, który przecież nas nie atakował.


Pokazuje to, że w życiu płodowym występują problemy nie występujące w pourodzeniowym okresie życia i te problemy domagają się odpowiednich uregulowań prawnych. Ze stwierdzenia, że nie wolno różnicować wartości życia przed i po urodzeniu, nie wolno wyciągać wniosku, że żadnych uregulowań prowadzących do zabicia płodu być nie może. Z pewnością ochrona życia matki będzie akceptowalną sytuacją, którą powinien rozważyć i ująć w przepisach ustawodawca. Sytuacja „życie za życie” nie jest jedyną, nad którą należy się zastanowić, stanowiąc prawo. Przykładowo przyrodzone i niezbywalne ludzkie poczucie sprawiedliwości dopuszcza uregulowanie prawne, które zezwoli na aborcję płodu w imię ochrony godności ofiary gwałtu.


Prawo nie byłoby potrzebne, gdyby w świecie nie występowały konflikty interesów. Jednak w realnym życiu konflikty są, a obowiązkiem ustawodawcy jest je zidentyfikować i ująć w regulacjach prawnych. Bez trudu możemy wskazać sytuacje, gdy ciąża i obowiązek wychowywania dziecka zmuszają kobietę do ponoszenia wyrzeczeń i poświęceń, które wychodzą poza ramy zwykłych obciążeń, jakie są związane z prokreacją. Już w 1975 roku zwrócił na to uwagę niemiecki Trybunał Konstytucyjny:

… przysługujące nienarodzonemu prawo do życia może nakładać na kobietę obciążenia istotnie przekraczające normy przeciętnej ciąży. Jest to kwestia dopuszczalnego poziomu wymagań, innymi słowy pytanie, czy także w takich przypadkach państwo może stosować środki prawa karnego dla wymuszenia donoszenia ciąży. Dochodzi tu do zderzenia szacunku dla nienarodzonego życia oraz prawa kobiety, by w respektowaniu tego dobra prawnego nie być zmuszaną do poświęcania swoich wartości życiowych w stopniu przekraczającym dopuszczalny wymiar… (K 26/96, 245)[10]


Przychodzi tutaj na myśl pewien katalog okoliczności, które należałoby rozważyć:

  1. życie za życie
  2. życie za zdrowie
  3. życie za cierpienie / krzywdę / upokorzenie
  4. życie za ciężar ponad siły fizyczne i psychiczne
  5. życie za niemoc fizyczną, psychiczną i materialną
  6. życie za komfort


Ustawodawca zwykły musi w każdej z tych okoliczności ważyć interesy matki i płodu, i to na nim spoczywa ciężar wyboru i podjęcia decyzji. Potwierdza to Trybunał Konstytucyjny w uzasadnieniu orzeczenia:

Stwierdzenie, że życie człowieka w każdej fazie jego rozwoju stanowi wartość konstytucyjną podlegającą ochronie nie oznacza, że intensywność tej ochrony w każdej fazie życia i w każdych okolicznościach ma być taka sama. Intensywność ochrony prawnej i jej rodzaj nie jest prostą konsekwencją wartości chronionego dobra. Na intensywność i rodzaj ochrony prawnej, obok wartości chronionego dobra, wpływa cały szereg czynników różnorodnej natury, które musi brać pod uwagę ustawodawca zwykły, decydując się na wybór rodzaju ochrony prawnej i jej intensywności. Ochrona ta jednak powinna być zawsze dostateczna z punktu widzenia chronionego dobra. (K 26/96, 30)


Na marginesie warto zauważyć, że nie wszystkie wartości są w konstytucji jednakowo chronione. Przykładowo spotkamy w konstytucji artykuły, które pomimo zapewnienia obywatelom pewnego prawa, dopuszczają jego ograniczenie pod warunkiem, że nastąpi to w drodze ustawy[11]. Zapewnia to ustawodawcy, już na poziomie konstytucji, większy zakres swobody przy stanowieniu prawa. W rozpatrywanym przez nas przypadku prawnej ochrony życia nie zapisano jawnie możliwości ograniczenia tego prawa w drodze ustawy. Oznacza to, że prawna ochrona życia jest normą o nadrzędnym charakterze, a każde jej ograniczenie musi podlegać ścisłej kontroli Trybunału Konstytucyjnego.


Pojawia się pytanie o to, jak taka kontrola ma wyglądać, czyli pytanie o zakres uprawnień Trybunału Konstytucyjnego. Szczęśliwym trafem Trybunał sam wypowiedział się w tej kwestii we wcześniejszych orzeczeniach. W orzeczeniu dotyczącym sprawy K 11/94 czytamy:

Trybunał Konstytucyjny nie jest powołany do kontrolowania celowości i trafności rozwiązań przyjmowanych przez ustawodawcę. Punktem wyjścia dla jego orzeczeń jest zawsze założenie racjonalnego działania ustawodawcy i domniemanie zgodności ustaw z konstytucją. Jeżeli jednak konstytucja nakłada na ustawodawcę obowiązek stanowienia prawa zgodnego z wymaganiami o tak generalnym charakterze, jak demokratyczne państwo prawne czy zaufanie obywatela do państwa, to nakazuje to Trybunałowi Konstytucyjnemu interweniować w tych wszystkich przypadkach, gdy ustawodawca przekroczy zakres swej swobody regulacyjnej w sposób na tyle drastyczny, że naruszenie wspomnianych klauzul konstytucyjnych stanie się ewidentne. (K 11/94, 19)


Jeżeli Trybunał czuł się związany zakresem wniesionego zaskarżenia (choć w 1997 roku nie miał takiego obowiązku[12]), to dlaczego uważał za konieczne odwołanie się do przepisów art. 4a ust. 6 i 7? Tutaj wyjaśnienie jest proste: skoro Trybunał uznał, że istnieją „sytuacje krańcowe, które (...) mogłyby być uznane za sprzeczne z zasadą ochrony godności osoby ludzkiej”, to niemożliwe jest z dosłownego znaczenia przepisu art. 4a ust. 1 pkt 4 wykazanie, że jest on niekonstytucyjny, bo wymagałoby to pokazania, że jego funkcjonowanie pociąga za sobą stałe nieprawidłowe wyważenie praw konstytucyjnych kobiety i płodu. Dopiero przepisy art. 4a ust. 6 i 7 pozwoliły Trybunałowi dokonać jego rozszerzającej wykładni i uznać, że jest niekonstytucyjny. W takim ujęciu tkwi logiczna sprzeczność – skoro przepisy dookreślające znaczenie wcześniejszego przepisu czynią ten przepis niekonstytucyjnym (który sam w sobie niekonstytucyjnym nie jest), to przepisy dookreślające są niekonstytucyjne, a nie dookreślany przepis. Stanowisko Trybunału jest całkowicie niezrozumiałe:

Przesłanki, określone w art. 4a ust. 1 pkt 4 muszą być wszakże interpretowane w świetle ustępu 6 tego samego przepisu. Z regulacji tej wynika, iż jedynie sama kobieta jest uprawniona do stwierdzenia okoliczności wymienionych w pkt. 4 przedstawiając w tej kwestii stosowne oświadczenie. W ten sposób ustawodawca przesądził, iż przesłanki określone w art. 4a ust. 1 pkt 4 należy rozumieć w znaczeniu subiektywnym. Dobrem prawnym w świetle tego przepisu staje się więc subiektywne przekonanie kobiety o ewentualnym zagrożeniu dla jej położenia materialnego lub relacji osobistych czy możliwości realizacji własnych potrzeb, praw i wolności. (K 26/96, 97)


W swoim zdaniu odrębnym tak wypowiedział się w tej sprawie sędzia Lech Garlicki:

Rola sądu konstytucyjnego jest natomiast ograniczona do weryfikacji, czy rozstrzygnięcia ustawodawcze pozostają w ramach swobody, którą konstytucja pozostawia dla ich podejmowania. Innymi słowy, sąd konstytucyjny musi zawsze działać w oparciu o założenie racjonalnego działania ustawodawcy, w oparciu o domniemanie, że badana ustawa jest zgodna z konstytucją i nie wolno mu orzekać o niekonstytucyjności ustawy, jeśli istnieje możliwość ustalenia takiej wykładni ustawy, która nada jej znaczenie zgodne z konstytucją. (K 26/96, 250)



Podsumowanie

Czytając orzeczenie trudno oprzeć się wrażeniu, że werdykt został najpierw ustalony, a następnie Trybunał szukał dla niego uzasadnienia. Art. 4a ust. 1 pkt 4 nie istnieje samodzielnie – jego koniecznym dopełnieniem są przepisy art. 4a ust. 6 i ust. 7. Nieokreśloność użytych sformułować jest w rzeczywistości jego mocną stroną i całkowicie dopuszczalną na gruncie prawa. Dopiero dopełniające go przepisy nadają sens użytym sformułowaniom. Przenosi to automatycznie konieczny ciężar orzeczenia Trybunału na przepisy art. 4a ust. 6 i ust. 7. Jednak tego Trybunał uczynić nie chciał i łatwo możemy się domyślić dlaczego. Gdyby przepisy te zostały uznane za niekonstytucyjne, to oznaczałoby to:

  • jawne przyznanie, że istnieją tak ciężkie warunki życiowe lub tak trudna sytuacja osobista, że aborcja staje się prawnie dopuszczalna
  • wymuszenie na ustawodawcy zwykłym dostosowania tych przepisów do orzeczenia Trybunału, a w konsekwencji legalizację aborcji w sytuacjach skrajnych


Skoro decyzja była podjęta już wcześniej, to nie było innej drogi jej prawnego uzasadnienia, niż podważenie całego art. 4a ust. 1 pkt 4. Trybunał Konstytucyjny swoim nielogicznym i niespójnym orzeczeniem związał ręce ustawodawcy, bo jakie to „określone kryteria” miałyby zostać użyte w art. 4a ust. 1 pkt 4? Tym samym Trybunał wszedł w rolę ustawodawcy, co ani w Małej Konstytucji, ani w konstytucji z 1997 roku nie było (i nie jest) dopuszczalne[13]. Wchodzenie organów sądowniczych w rolę ustawodawcy opisywałem już wcześniej[14] i wskazywałem, jak bardzo niebezpieczna jest ta tendencja. Wtedy sprawa dotyczyła Sądu Najwyższego, teraz okazało się, że sędziowie Trybunału Konstytucyjnego również czują takie powołanie.


Wyrok ten w rzeczywistości otworzył drogę do podważenia kolejnego punktu ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, czyli art. 4a ust. 1 pkt 2:

Art. 4a.
1. Przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy:
2) badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu,


Co rzeczywiście nastąpiło po dwudziestu trzech latach od wydania omawianego tutaj orzeczenia. Wyrok[15] w tej sprawie już został wydany i pozostaje czekać na jego pisemne uzasadnienie.



Uwaga

Zauważmy, że grupa 37 senatorów, która zaskarżyła ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, mogła sama wystąpić z inicjatywą ustawodawczą i opracować nową ustawę, a następnie doprowadzić do jej uchwalenia przez parlament. Jednak zdając sobie sprawę z tego, że ich inicjatywa nie ma najmniejszych szans na sukces, postanowiła doprowadzić do usunięcia nieakceptowanych zapisów inną drogą. Wydaje się ogromnym błędem[16], że posłowie i senatorowie, którzy dysponują inicjatywą ustawodawczą, otrzymali również przywilej zaskarżania ustaw do Trybunału Konstytucyjnego. Powyżej mogliśmy zobaczyć, jak parlamentarzyści ogarnięci szałem stanowienia „jedynego, właściwego prawa”, nie zawahają się przed wykorzystaniem Trybunału Konstytucyjnego, aby osiągnąć swój cel.


To nie są przypadkowe działania – to powolny i systematyczny proces, który ma miejsce na całym świecie. Wszędzie obserwujemy odbieranie suwerenowi jego jedynej możliwości kształtowania rzeczywistości prawnej (poprzez wybór swoich przedstawicieli) na rzecz sądów najwyższych, trybunałów konstytucyjnych i ponadnarodowych organów sądowych. To jest droga ku dyktaturze sądów i ubezwłasnowolnieniu społeczeństwa, i pozostaje w sprzeczności z art. 4 Konstytucji:

Art. 4.
1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.
2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.


Jedynym rozwiązaniem, które mogłoby ograniczyć te zapędy, wydaje się realne udostępnienie obywatelom możliwości sprawowania władzy bezpośrednio[17]. Jednak na to żadna z ekip rządzących po 1989 roku nie chce się zgodzić. Krokiem we właściwym kierunku byłoby wprowadzenie zasady, że referendum jest wiążące na zasadach takich samych, na jakich Sejm uchwala ustawy: ponad 50% głosów za przy minimalnej 50% frekwencji, z dostępną opcją „wstrzymania się do głosu”, czyli obowiązkową obecnością na karcie do głosowania odpowiedzi „NIE WIEM” (oprócz „TAK” i „NIE”).






Przypisy

  1. Ustawa z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, (LINK)
  2. Ustawa z dnia 30 sierpnia 1996 r. o zmianie ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży oraz o zmianie niektórych innych ustaw. (LINK1), (LINK2)
  3. Sprawozdanie stenograficzne z 81. posiedzenia Senatu RP III kadencji w dniach 3 i 4 października 1996 r. (LINK)
  4. Mała Konstytucja z 1992 r. (LINK1), (LINK2), (Wiki‑pl)
  5. Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 28 maja 1997 r. sygn. akt K 26/96 (LINK)
  6. Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 28 maja 1997 r. sygn. akt K 26/96, akapit 102: (LINK)
    Jak wspomniano, w przypadku przesłanki wskazującej na trudną sytuację osobistą, w kolizji z ochroną życia ludzkiego w fazie prenatalnej pozostawać może kompleks rozmaitych dóbr prawnych związanych z dobrym imieniem, prawidłowymi relacjami z innymi osobami, możliwością korzystania z określonych praw i wolności. Ustawodawca nie sprecyzował wszakże, o jaką wartość konstytucyjną mu chodzi. Użyte przez ustawodawcę pojęcie trudnej sytuacji osobistej nie pozwala bowiem choćby w przybliżeniu przyporządkować mu określonych desygnatów. Komplikacja powiększa się, gdy podejmie się próbę zdefiniowania tego terminu w kontekście wskazań wynikających z wykładni systemowej. Trudna sytuacja osobista nie jest bowiem sytuacją związaną z zagrożeniem dla życia lub zdrowia (o czym mówi art. 4a ust. 1 pkt 1), nie ma charakteru trudnej sytuacji materialnej, bo wyraża to, choć również niezbyt precyzyjnie zwrot ciężkie warunki życiowe. Trudna sytuacja osobista charakteryzuje nadto stan, który nie jest zwykłą konsekwencją ciąży, bo owe zwykłe utrudnienia nie wystarczają dla legalizacji spędzenia płodu. Próby definiowania tego terminu mogą prowadzić wyłącznie do stwierdzenia, iż chodzi w nim o ogólnie określone ograniczenie w zakresie praw i wolności kobiety ciężarnej. Brak wszakże możliwości skonkretyzowania, o jakie prawa i wolności chodzi, jest konsekwencją nieokreśloności użytego przez ustawodawcę terminu.
  7. Wikipedia, Tysiąc vs. Polska, (Wiki‑pl)
  8. Zobacz też zdanie odrębne sędziego Lecha Garlickiego akapit 276 (LINK)
  9. Ustawa z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, art. 45 (LINK)
  10. Federalny Trybunał Konstytucyjny RFN, wyrok z 25 lutego 1975 r., BVerfGE t. 39, 160, (LINK)
  11. Konstytucja RP z 1997 roku. Przykładowe artykuły: (LINK1), (LINK2)
    Art. 22. Ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny.
    Art. 50. Zapewnia się nienaruszalność mieszkania. Przeszukanie mieszkania, pomieszczenia lub pojazdu może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony.
    Art. 57. Każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. Ograniczenie tej wolności może określać ustawa.
  12. Mieliśmy do tej pory trzy ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, ale orzeczenie zostało wydane w maju 1997 roku, zatem jeszcze pod rządami ustawy z 1985 roku.
    Ustawa z dnia 29 kwietnia 1985 r. o Trybunale Konstytucyjnym (LINK)
    Ustawa z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym (LINK)
    Ustawa z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym (LINK)

  13. Mała Konstytucja z 1992 roku:
    Art. 1.
    Organami Państwa w zakresie władzy ustawodawczej są – Sejm i Senat Rzeczypospolitej Polskiej, w zakresie władzy wykonawczej – Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, w zakresie władzy sądowniczej – niezawisłe sądy.
    Konstytucja RP z 1997 roku:
    Art. 10.
    1. Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej.
    2. Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały.
  14. Henryk Dąbrowski, Demokracja czy dyktatura Sądu Najwyższego?, (LINK)
  15. Trybunał Konstytucyjny, Planowanie rodziny, ochrona płodu ludzkiego i warunki dopuszczalności przerywania ciąży (sygn. akt K 1/20) – wyrok, (LINK)
  16. Ustawa z dnia 29 kwietnia 1985 r. o Trybunale Konstytucyjnym
    Art. 22.
    1. Z wnioskami o stwierdzenie zgodności aktu ustawodawczego z Konstytucją albo innego aktu normatywnego z Konstytucją lub aktem ustawodawczym, występować mogą: Prezydent, Prezydium Sejmu, komisje sejmowe albo pięćdziesięciu posłów, Prezydium Senatu, komisje senackie albo trzydziestu senatorów, Trybunał Stanu, Rada Ministrów lub prezes Rady Ministrów, Rzecznik Praw Obywatelskich, prezes Najwyższej Izby Kontroli, pierwszy prezes Sądu Najwyższego, prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, Prokurator Generalny. Wnioskodawcy mogą występować do Trybunału z własnej inicjatywy lub w wyniku analizy wniosków i skarg obywateli.
    Konstytucja RP z 1997 roku:
    Art. 191.
    1. Z wnioskiem w sprawach, o których mowa w art. 188, do Trybunału Konstytucyjnego wystąpić mogą:
    1) Prezydent Rzeczypospolitej, Marszałek Sejmu, Marszałek Senatu, Prezes Rady Ministrów, 50 posłów, 30 senatorów, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, Prokurator Generalny, Prezes Najwyższej Izby Kontroli, Rzecznik Praw Obywatelskich,
  17. Na temat referendum Czytelnik więcej znajdzie we wcześniejszych artykułach – przez ponad dziesięć lat nic się nie zmieniło:
    Henryk Dąbrowski, Referendum, wybory, jednomandatowe okręgi wyborcze (1), (LINK)
    Henryk Dąbrowski, Referendum, wybory, jednomandatowe okręgi wyborcze (2), (LINK)
    Henryk Dąbrowski, Referendum, wybory, jednomandatowe okręgi wyborcze (3), (LINK)